Makarun Katowice - gdzie zjeść na śląsku

Makarun Katowice (Gdzie Zjeść)

Jeśli czytacie mojego bloga Testujemy Jedzenie to zapewne wiecie, że uwielbiam makarony w każdej postaci. Spaghetti, lasagne… coś pięknego. Już kilka lat temu czytałem o lokalach szybkiej obsługi specjalizujących się w makaronach we Wrocławiu czy Krakowie, ale jakoś moda ta nie mogła dotrzeć do Katowic. Ucieszyłem się więc gdy w okolicach dworca jedna z witryn została przesłonięta napisem „Makarun – wkrótce otwarcie”.

Co prawda otwarcie trwało i trwało i przesuwało się dość mocno, ale wreszcie otwarli i w końcu przy odrobinie czasu wpadłem sprawdzić jak to wygląda (a raczej jak to smakuje ;)). 

Lokal

katowice makarunWystrój lokalu jednym się spodoba innym nie. Dla mnie całość prezentuje się naprawdę fajnie. Niedrogie materiały, które jednak zostały wykorzystane tak, że przebywa się w tym miejscu po prostu przyjemnie. Jest czysto, jasno i fajnie. Całość utrzymana w kolorystyce pomarańczowej i białej przeplatana drewnianymi elementami.

Jak na bar szybkiej obsługi w dodatku sieciowy to spore zaskoczenie na plus. katowice makarun test

Ceny i menu

Ceny są całkiem przyzwoite. Makarony kosztują z tego co pamiętam od 8 do około 12zł w podstawowych wersjach. Za dodatki jednak (o czym za chwilę) musicie dopłacić.

Osobiście zdecydowałem się spróbować wersji bolognese. Kosztowała o ile dobrze pamiętam 10.90zł (wersja duża) natomiast ostatecznie stanęło na 12.90zł gdyż zgodziłem się na propozycję dodania „parmezanu”.

makarun katowice cenyCałość podawana jest w tekturowych pudełkach znanych z np. chińszczyzny. Myślałem, że Makarun to taka szybka opcja na makarony w dobrej jakości i niezłej cenie, niestety (choć przykro mi to pisać) ale makaron który zamówiłem nie miał ani jednego dobrego elementu.

Po pierwsze makaron gotowany wcześniej. Nie wiem jak długo, ale to już na starcie nie mogło się udać.

bar z makaronami katowicePo drugie sos, który z prawdziwym sosem bolońskim nie miał nic wspólnego. Mięso na pewno nie było wołowiną, smak płytki jak w gotowych sosach ze słoika (nie drażniący i nie dobry, ale po prostu cholernie płytki). Oprócz pomidorowej nuty (dla niewtajemniczonych powiem, że prawdziwy sos boloński nie jest tak naprawdę sosem pomidorowym a jedynie sosem z dodatkiem pomidorów ;)) nie ma tutaj żadnego smaku. Sos niedoprawiony… no ciężko napisać mi o nim coś sensownego. Taki mokry, czerwony dodatek do makaronu z bliżej nieokreślonym smakiem i rodzajem mięsa. 😛

Po trzecie ten dodatkowy ser. Nie ratował niczego a w dodatku poczułem się oszukany. Nie będę snuł teorii spiskowych, ale dla mnie osobiście ten parmezan był mało parmezanowy. 😛

spaghetti bolognese makarunPo czwarte ja rozumiem, że to lokal z daniami między innymi na wynos więc plastikowe sztućce są konieczne, ale warto byłoby zadbać o plastikowe widelce które nie wyginają się tak bardzo, że nie wiedziałem czy nawijam makaron na widelec czy widelec na makaron. 😛 Niby pierdoła ale irytowało mnie to strasznie przez całą wizytę w Makarunie.

Podsumowanie

Cóż miałem spore oczekiwania i myślałem, że ten lokal będzie miejscem w którym będę bywał naprawdę często. Jestem bowiem regularnie w tamtych okolicach i zazwyczaj mam mało czasu by coś zjeść. W połączeniu z moim uwielbieniem do makaronów Makarun wydawał się więc niemal idealny.

Niestety ja prawdopodobnie nie wrócę. Wpadki w gastronomii się zdarzają, ale niestety tutaj koncept i pomysł na makarony jest moim zdaniem po prostu niewłaściwy, przynajmniej jeśli chodzi o moje upodobania smakowe. 😉

Pan Tester

SilesIam.pl

SilesIam to Śląski portal lifestylowy. Informujemy o tym co ważne w świecie kultury, rozrywki, muzyki, wydarzeń dla każdego młodego (także duchem) mieszkańca regionu! :)

2 myśli na temat “Makarun Katowice (Gdzie Zjeść)

  1. Drogi autorze – po pierwsze, tak jak i Ty uwielbiam makarony w każdej postaci, a będąc np w Poznaniu jestem bywalcem tamtejszych makaronowych barów szybkiej obsługi (mam dwa ulubione). Więc dzięki za ostrzeżenie.
    Co do Katowic to dokładnie w tym samym miejscu był już jeden bar tego typu z makaronami (chyba przed 2 laty), miejsca długo nie zagrzał – i dobrze, bo jedzenie było przeciętne.
    Drugi taki bar (może nie do końca tego typu, bo raczej kierowany głównie do klienta jedzącego w lokalu – ale wersję na wynos też tam są), był na ul. Jagiellońskiej – czyli Baron Makaron. Więc jacyś prekursorzy już byli i ciężko stwierdzić „że ta moda nie dotarła do Katowic”. Szkoda, że zwłaszcza tego drugiego lokalu już nie ma – bo klientów miał sporo :/

Dodaj komentarz